17 grudnia 2014

RÓŻOWA CZAPKA Z POMPONEM || LEK NA CAŁE ZŁO


Przemykam szarymi ulicami zmarzniętej Warszawy. Idę szybko, nerwowo. Uciekam przed zimą, która bezlitośnie depcze mi po nowiutkich air maxach. Mijam po drodze smutne drzewa, odarte przez nikczemny wiatr z ostatnich żółtopomarańczowych liści. Mijam opustoszałe stacje veturilo. Boleśnie przypominające mi, że kilka tygodni wcześniej śmigałam rowerem z jednego końca miasta na drugi. W promieniach słońca. W zwiewnej sukience
  

07 grudnia 2014

ŚWIĄTECZNE INSPIRACJE || KOLEKCJA F&F HOME



Wpadliście już w świąteczny klimat?
Ja totalnie!

Dziś pół dnia spędziłam na robieniu porządków. A drugie pół na pieczeniu i dekorowaniu pachnących pierniczków. Btw mam fajny przepis i jeśli szukacie czegoś sprawdzonego to jutro wstawię go tutaj. So stay tuned!  

02 grudnia 2014

SWETERKOWE PAZNOKCIE + WEŁNIANY PŁASZCZ || SZAROŚCI CIĄG DALSZY



Wiecie, że nie jestem modową ryzykantką. Nie zobaczycie mnie w pstrokatym swetrze, ani ekstrawaganckich butach. Nie noszę neonów (chyba, że na siłce), ani dzikich wzorów. Po latach (matko, brzmi jakbym była staruszką!) eksperymentów z ubraniami, które czasem kończyły się powiedźmy dziwnie, wiem, że lubię nieskomplikowane połączenia. Jak to dzisiejsze. 

24 listopada 2014

PŁASZCZ DKNY ZA 8 PLN, CZYLI ZA CO KOCHAM LUMPEXY


Jakiś czas temu wybrałam się na większe lumpexowe zakupy. Aga zabrała mnie na ul. Targową, czyli do mekki warszawskich second-handów (moje ulubione adresy polecałam Wam TUTAJ).

17 listopada 2014

PIERWSZE BUTY DO BIEGANIA, CZYLI RÓŻOWO-SZARE PUMY || BE FIT #1


Kilka miesięcy temu w planie mojego dnia pojawiła się nowa pozycja - trening. Wspominałam Wam o tym kilka razy,  tu  czy tu, ale dopiero dziś publikuję pierwszy wpis z serii #BE_FIT. Czemu tyle zwlekałam? Przyznam się bez bicia. Bałam się, że wymięknę. Serio! A bardzo nie lubię mówić hop, zanim nie przeskoczę. Myślałam sobie: Jak pogodzę pracę na etacie, blogowanie, spotkania z przyjaciółmi, kursy i wszystkie te upierdliwe czynności związane z prowadzeniem domu? Przecież doba ma tylko 24h! Wydawało mi się, że moje dni są tak przepełnione, że nie ma szansy wcisnąć do kalendarza czegokolwiek dodatkowego. Myliłam się. :)